Nie wiedziała co ma robić. Czuła się nieswojo, sama nie wiedząc dlaczego . Ludziom wydaje się, że zwykła szesnastolatka nie ma problemów, bo przecież to jeszcze dziecko. Emily była innego zdania. Głupia i nie mająca konkretnego sensu kłótnia z mamą doprowadziła do czegoś nieodwracalnego. Zrobiłaby teraz wszystko, aby tylko móc cofnąć czas . Tamta chwila, ułamek sekundy. Widziała to , ten wypadek. Widziała mamę wpadającą pod koła samochodu, jej twarz... Bezustannie widziała to przed oczami.Teraz mieszka u ojca , którego nigdy wcześniej nie znała. Mimo tego i tak go nienawidziła za to, że zostawił jej matkę, kiedy się urodziła. Niestety nie ma innego wyjścia, musi się z nim jakoś dogadać. Przez pierwsze dwa tygodnie prawie w ogóle nie wychodziła z pokoju, oprócz chodzenia do szkoły.Nie mogła przeboleć straty matki.To była jedyna osoba w jej życiu, której ufała i darzyła bezgraniczną miłością.
Następnego dnia obudził ją zapach świeżo parzonej kawy. Od razu nabrała na nią ochoty. Zeszła na dół i zobaczyła , to czego nie chciałaby zobaczyć...
Jej ojciec leżał na jakiejś babce , która była na wpół rozebrana ..
-Serio ? pieprzą się pod jednym dachem i to jeszcze w salonie ..-pomyślała...
Hej! Zaciekawił mnie Twoj blog, naprawde. Początek jest interesujący. :) Zapraszam do mnie. www.troubles-of-love.blogspot.com
OdpowiedzUsuń